ks. Adolf Pleszczyńśki
Data publikacji: wtorek, 23-06-2026
LESZCZYŃSKI Adolf, kryptonim „Iks” (1841-1925), historyk Kościoła i Międzyrzecczyzny, etnograf, zasłużony proboszcz międzyrzecki.

Ur. się 18 XII 1841 w Żeliźnie, pow. radzyński. Nauki wstępne pobierał w domu rodzinnym, szk. średnią ukończył w B. Podl. w 1858 r. Następnie w r. później zapisał się do Seminarium Duchownego w Janowie Podl., w którym dwa lata spędził na kursie filozoficznym i rok na teologii. W 1862 r. uzyskał stypendium w Akad. Duch. w W., którą ukończył w 1866 r. ze st. kandydata teologii. W t. r. przyjął święcenia kapłańskie w Janowie Podl. z rąk bp. Beniamina Szymańskiego. Przez r. był wikariuszem w katedrze janowskiej, a w 1867 r. ponadto sekr. w miejscowym konsystorzu i prefektem w 2-klasowej szk. Po kasacie diecezji podl. utracił w 1868 r. etat wikariusza. Potem w l. 1868-76 był prob. w Kożuchówku. Do pomocy duszpasterskiej skierowano mu ks. Stefana Rękawka, który został przeniesiony z Międzyrzeca w wyniku interwencji władz carskich. Współpraca obu księży układała się bardzo pomyślnie i harmonijnie. 23 V 1876 bp lubelski Walenty Baranowski przesłał P. nominację na probostwodo Międzyrzeca Podl., gdzie przebywał do I 1890. Za działalność na rzecz unitów prześladowanych przez władze carskie i karany sądownie za używanie jęz. pol. w przysięgach został usunięty z par. międzyrzeckiej. W 1891 r. był zatwierdzonyna probostwo w Żeliszewie, a w IV 1896 został prob. w Maciejowicach i tu pozostał do końca życia. Zm. 14 II 1925.
Już w młodym wieku P. rozpoczął działalność badawczą pisząc prace, które nie utraciły dotąd wartości. Bliski współpracownik Hieronima Łopacińskiego, dostarczał materiały do „Wisły”, pierwszego czasopisma etnograficznego wydawanego przez Jana Karłowicza. Prace ks. z zakresu historii Kościoła, dotyczące Podl. i Akad. Duch. w W., stawiają go jako jednego z najpoważniejszych badaczy tych kwestii, zaś prace z teologii należały do podstawowych w zakresie ascetyki XIX w. Na stanowisku prob. w odległych od centrów nauk. parafiach natrafiał często na znaczne trudności w pracy badawczej. Starania o uzyskanie probostwa w Garbowie k. L. w 1893 r. nie znalazły aprobaty u władz carskich.
P. należał do najbardziej zasłużonych międzyrzeckich prob. Zajmował się remontem kościoła św. Mikołaja, m. in. położył tam marmurową posadzkę, upamiętnił tablicami zasłużonych dla Międzyrzeca księży Jana Kuzawińskiego i Adama Kukiela. Swą bogatą bibl. przekazał Seminarium Duchownemu w L. Gromadził zbiory w zakresie sztuki i starożytności swojego regionu w trosce o formacje przyszłych kapłanów. W czasie pobytu w Maciejowicach był inicjatorem krzyża – pomnika i kopca poświęconego Tadeuszowi Kościuszce. Jako jeden z nielicznych księży z gub. siedleckiej stał na czele miejscowego koła Macierzy Szkolnej. Był jednym z organizatorów Związku Katolickiego.
Dorobek naukowy P. przedstawia się imponująco. Pisał artykuły do pism kat., prace popularno-religijne jak: Katechizm – żywot Jezusa Chrystusa. Żywoty świętych: Wincentego, Stanisława Kostki, Franciszka Salezego. Dokonywał przekładów z jęz. obcych jak: Duch św. Franciszka Salezego. Napisał pracę dotyczącą historii Kościoła w Polsce – Monografia o Akademii rzymsko-katolickiej w W. lat 1836 – 67. Pozycja ta została wydana w 1907 r. Najbardziej interesował się regionem międzyrzeckim. „Bojarzy Międzyrzeccy” ,”Wochy i Koziary”, „Znad brzegów Krzny rzeki Podlasia”, „Zabawy, gry i tańce z okolic Międzyrzeca”, „Opis historyczno-statystyczny parafii międzyrzeckiej” to tylko niektóre prace świadczące o dużej znajomości przedmiotu i wnikliwości badacza, dysponującego własną metodą umożliwiającą samodzielne studium skomplikowanych zagadnień. Praca o ówczesnej parafii międzyrzeckiej stała się podstawowym materiałem dla współczesnych badaczy historii miasta Międzyrzeca Podl.
Kowalski M., Bibliografia powiatu radzyńskiego i jego regionu, Międzyrzec Podl. 1969; Kubicki P., Bojownicy kapłani, Sandomierz 1933, t. II, cz. I, s. 184-85; Stopniak F., Pleszczyński Adolf (1841-1925), [w:] Słownik polskich teologów katolickich, W. 1982, t. III. s. 377-79; Młynarski Z., Zasłużeni dla Międzyrzeca Podl. (krótko o dobrej książce) rec., „Podlaskie Echo Katolickie” 2002 z 31 VIII, s. 10; Geresz J., Międzyrzec Podlaski. Dzieje miasta i okolic, B. Podl.-Międzyrzec Podl. 1995, s. 188-92; Geresz J., Z dziejów kościoła św. Mikołaja w Międzyrzecu Podl., Międzyrzec Podl. 1997, s. 32-5.
(autor Ryszard KORNACKI)
Za Przyczyną Maryi
Przykłady opieki Królowej Różańca św.
Matko Odkupiciela
Maryja prowadzi do wiary prawdziwej
Ks. Adolf Pleszczyński
proboszcz parafii międzyrzeckiej
Przy łożu umierającego protestanta (1)
Przed kilku laty w mieście M., gdzie byłem proboszczem, mieszkał niejaki Werth, protestant, młynarz z powołania. Moi parafianie, gdy o Werth'cie zdarzyła się mowa, zwykle dodawali: "to zawzięty luter". Dla usprawiedliwienia tego przydomku, opowiadano mi, jak Werth przy każdej sposobności popisywał się ze swoją nienawiścią przeciwko Kościołowi katolickiemu i jego kapłanom. Niepokoiły mnie napaści tego człowieka, głównie dlatego, że mając ciągłe zetknięcie z ludem, mógł niekorzystnie oddziaływać na jego stronę religijną, zwłaszcza, że smutne skutki tego oddziaływania widziałem na żonie Wertha, która będąc katoliczką, zaniedbywała jednak zupełnie spełniania powinności katolickich. Wkrótce rozeszła się wiadomość, że Werth ciężko zachorował. Zapytany lekarz miejscowy o stan chorego, odpowiedział, że choroba jest nieuleczalną i wkrótce śmiercią skończyć się musi.
– Co by zrobić, pomyślałem, żeby tego biedaka z Bogiem pojednać? Znane usposobienie chorego dla naszej religii a jeszcze bardziej nieudane, pewne próby czynione przeze mnie, odjęły mi wszelką nadzieję. Upłynęło tak dni kilka. Wtem, pewnego dnia nad wieczorem, wchodzi do mnie posłaniec i woła: "Werth umiera i prosi co prędzej księdza proboszcza do siebie". Natychmiast dążę do domu umierającego, odległego o wiorst dwie od kościoła parafialnego. Werth, bardzo cierpiący, ale zupełnie przytomny, powitał mię z radością, a po chwili tak mówić zaczął:
– Dziękuję Bogu, żem się doczekał księdza proboszcza...! ale najpierw, choć mi trudno, powiedzieć muszę, jak się to stało... Toż ja z urodzenia ewangelik... księży nie mogłem znieść... a oto teraz... Bóg się zlitował nade mną... Matka Najświętsza... dotrzymała słowa...
– Jak to? – zapytałem pełen zdumienia.
– Proszę posłuchać, odrzekł – gdy byłem jeszcze chłopcem i chodziłem do szkoły w moich rodzinnych stronach... raz wracaliśmy z nauki do domu, gdzie przy drodze stała z dawnych czasów opuszczona figura Panny Najświętszej...
Chłopcy urągając, zaczęli rzucać na tę figurę kamieniami i błotem. – Oburzyło mię to strasznie, zawołałem więc z gniewem: jak śmiecie to robić!... toż to wyobrażenie Matki naszego Zbawiciela.
– Czyś ty katolik? – któryś krzyknął.
– Nie katolik, ale chrześcijaninem jestem, odrzekłem, a wy poganie, kiedy nie szanujecie Matki Chrystusowej. Zawstydzeni towarzysze zaprzestali swej swawoli... Po wieczerzy twardo zasnąłem... We śnie zdawało mi się, że widzę przed sobą tąż samą osobę, którą figura przedstawiała, ale tak ona była teraz piękną, że ócz od niej oderwać nie mogłem.
Rzekła do mnie nareszcie: "Synu mój, nie zapomnę ci tego, coś dla mnie dziś uczynił... i ja za tobą się wstawię, nie zginiesz"... Obudziłem się, cały byłem tym widzeniem przejęty, lecz nie śmiałem nikomu, nawet rodzicom o tym mówić... Wkrótce o wszystkim zapomniałem... o czym innym się myślało... aż dopiero teraz... w tej chorobie... nie wiem we śnie, czy na jawie ujrzałem znowu tąż samą postać, lecz nic mi ona już nie powiedziała! – tylko tak się jakoś patrzyła, że cały drżeć zacząłem.
– Niedługo to trwało – uspokoiłem się, chciałem nawet wmówić w siebie, że to sen lub mara... nic mi nie rzekła... a jednak w uszach mi brzmiało: "nie zginiesz". Wytłumaczyłem to sobie zrazu na korzyść mego zdrowia, ale tylko moment, bo jakiś głos mi szeptał: nie łudź się, wkrótce umrzesz. – Ogarniał mię strach... co tu robić?... posłać po pastora... on taki uczony... niech mi radzi... uspokoi... – czepiłem się tej myśli... ale wnet ją porzuciłem... Wtem jakby mi ktoś szepnął: sprowadź księdza... aż się wstrząsnąłem... chciałem kląć, wymyślać, – lecz nie wiedziałem komu... zdało mi się znów, że widzę ową jasną osobę... i już nie wiem, jak się to stało... żem zawołał: sprowadźcie mi co prędzej księdza proboszcza. – Od razu stało mi się lżej... jakoś rozjaśniło mi się w duszy, zrozumiałem co znaczyło słowo: "nie zginiesz" i począłem się tylko bać, żebyś się pasterzu nie spóźnił... ale, ale teraz wszystko dobrze...
Następnie chory, jakby najlepiej przygotowany, odbył spowiedź, przyjął Wiatyk i Ostatnie namaszczenie, a w kilka godzin oddał spokojnie Bogu ducha.
Przy pożegnaniu z umierającym prosiłem go, aby mię upoważnił ujawnić przed ludźmi te dziwne drogi, jakimi go Bóg do siebie prowadził, o czym właśnie dowiedziałem się z ust jego.
– I owszem, bardzo proszę – odpowiedział, niech wszyscy wiedzą, co może Maryja, Matka Boża.
Cudowne nawrócenie Wertha, wywołało głębokie wrażenie w jego rodzinie i w całej okolicy. Oto jeden z bezpośrednich skutków tego wrażenia: Syn Wertha, kilkunastoletni młodzieniec, dotąd wcale jeszcze nie ochrzczony, natychmiast poddał się przygotowaniu religijnemu i pobożnie przyjął Chrzest św. a następnie przystąpił do Sakramentu Ciała i Krwi Pańskiej. Inni też członkowie rodziny, poczęli spełniać obowiązki dobrych katolików.
Pomny na prośbę umierającego: "niech wiedzą wszyscy, co może Maryja", zaraz obecnym, a następnie na pogrzebie jego, wobec tłumu wiernych i kilku dawnych współwierców i współrodaków zmarłego, opowiedziałem wszystko, com słyszał i widział w sprawie nawrócenia Wertha. Zadałem sobie wszakże pytanie, czy tego dosyć? i odpowiedź wypadła: "za mało". Umierający żądał: "niech wszyscy wiedzą, co może Maryja", a tego w pewnym stopniu druk dokonać tylko może, dla czci tedy i honoru Tej, która jest potężną Orędowniczką i skuteczną Ucieczką grzeszników, tę opowieść ogłaszam i autentyczność w szczegółach i całości poręczam.
(Przegląd N. 22. 1892)
źródło: https://www.ultramontes.pl/rosarium_i_vi_8.htm
Zmarł 14 lutego 1925 w Maciejowicach
Pochowany: cmentarz Maciejowice





















